Do seksu analnego zawsze jakoś mnie ciągnęło. Często podczas masturbacji jednym palcem pieściłam tą ciaśniejszą dziurkę. Jednak, gdy któryś facet próbował niby to przypadkiem, niby niechcący wejść we mnie to sprawiało mi to nieprzyjemny ból i szybko rezygnowałam. Mniej więcej rok temu, gdy byłam u Andrzeja i rozmawialiśmy o różnych rodzajach orgazmu wspomniałam mu, że nigdy nie uprawiałam seksu analnego. Zawsze chciałam, ale nigdy nie wychodziło. Andrzeja jak to Andrzej, bardzo chętnie podłapał temat i obiecał mi, że nauczy mnie czerpać przyjemność z tego rodzaju seksu. Przyznaję, bałam się, że znów będzie bolało, że będzie nieprzyjemnie i znów nic z tego nie wyjdzie. On jednak się uparł. Zanim zabraliśmy się do czegokolwiek dostałam do rąk gruszkę i miałam sobie zrobić mini lewatywę. Skrzywiłam się trochę, no ale mus to mus. Skoro ma być przyjemnie to niech będzie też czysto. Gdy wieczorem trafiliśmy do łóżka Andrzej jak…

Z Michałem spotkałam się jeszcze kilka razy. Chodziliśmy na kawę, do restauracji, na spacery. Tym razem umówiliśmy się w klubie. Znam siebie. Wiem jak zachowuję się po alkoholu. Puszczają mi hamulce i robię głupoty, których później żałuję (patrz poprzedni wpis). Dlatego dla pewności dokładnie się wydepilowałam nie tylko na nogach, założyłam ładny komplet bielizny, sprawdziłam czy w szafce przy łóżku jest żel intymny i prezerwatywy. Przezorny zawsze zabezpieczony czy jakoś tak to szło. Spotkaliśmy się w klubie. Tańczyliśmy, piliśmy, a mi… tak jak przewidywałam zaczęły puszczać hamulce. Fakt wiedziałam, że przy nim mogę sobie na to pozwolić. Ocierałam się o niego w tańcu i całowaliśmy się na parkiecie. Gdy wyszliśmy z klubu rozbawieni zaprosiłam go do siebie na wino. Na miejscu stojąc z kieliszkami wina w dłoniach znów zaczęliśmy się całować. Zabrałam mu kieliszek i zaciągnęłam go do sypialni, gdzie wróciliśmy do całowania. Nasze dłonie zaczęły wędrować po ciałach.…

Po powrocie do Warszawy powrót do pracy był ciężki. Miałam ochotę trochę się rozerwać. Dogadałam się z Anką i Gośką na wyjście do klubu. Wystroiłam się odpowiednio (nigdy nie wiesz kiedy spotkasz jakieś ciacho). W klubie przyznaję, trochę się wstawiłam kilkoma drinkami. Ale potrzebowałam takiego resetu. Tańczyłam z kilkoma facetami ale jeden całkiem mi się spodobał. Wysoki, dobrze zbudowany, silne dłonie i całkiem zabawny. Nawet chyba dałam mu swój numer. Następnego dnia dostałam smsa. “Skoro tak dobrze razem się bawiliśmy to może jeszcze byśmy się spotkali?” Na początku nie miałam pojęcia od kogo ta wiadomość. Szum w głowie tym bardziej nie pomagał. Zadzwoniłam do Anki, ale ta jeszcze nie wróciła do pionu. Dopiero Gośka wytłumaczyła mi, że mizdrzyłam się wczoraj do tego przystojniaka. Słuchając tego myślałam, że spalę się ze wstydu… Ale Gośka uświadomiła mnie, że on nie miał nic przeciwko, a wręcz wyglądał na zadowolonego.…

Gorące dni i gorące myśli. Żar leje się z nieba. Pierwsze o czym marzysz to wskoczenie do wanny pełnej lodu. Najlepiej nie sama tylko z jakimś przystojnym mężczyzną lub seksowną dziewczyną. Ale co zrobić, gdy nie masz ani wanny pełnej lodu ani drugiej osoby do zaspokojenia swoich rządy? Jak masturbować się w gorące dni? I znów biegnę jak Pamela ze słonecznego patrolu brzegiem morza, żeby Cię uratować… ok może nie mam tak wielkich cycków 😛 ale mam za to pomysły jak możesz zaspokoić się w upalne dni 😉 W wodzie/pod prysznicem Gdy wokół gorąc nie do zniesienia warto zamknąć się na dłuższą chwilę w łazience. Chłodna woda zdrowia doda… i nie tylko 😉 Jeżeli masz wannę napełnij ją letnią wodą. Podwodna masturbacja jest zupełnie inna niż taka typowa w łóżku. Warto też zabrać ze sobą wibrującego przyjaciela. Wibracje pod wodą rozchodzą się zupełnie inaczej.Tylko najpierw sprawdź, czy jest wodoodporny, chyba…

U Andrzeja spędziłam jeszcze kilka dni. To co się jeszcze z nim wyszalałam to moje. Ostatniego dnia dał mi największy wycisk. Wieczorem po kolacji wypiliśmy kilka drinków. Byłam już lekko wstawiona więc stwierdziłam, że czas do łóżka. Tym bardziej, że następnego dnia miałam pociąg do domu. Poszłam do sypialni. Zaraz za mną wszedł do niej Andrzej. Wiedziałam już co się święci. A przynajmniej miałam takie wrażenie. – uklęknij- Andrzej, jest późno, a ja jutro mam pociąg- klękaj! Nie miałam wyboru. Klęcząc wyciągnęłam z jego spodni jeszcze miękkiego penisa. Włożyłam go do ust i ssałam namiętnie, czując jak rośnie i wypełnia mi usta. Zajęłam się też jego klejnotami. Wiedziałam, że to lubi. Pieściłam je językiem obracając wokół nich. Znów wróciłam do jego męskości, wciskałam ją dość głęboko w usta. Alkohol rozluźnił hamulce i przesunął granice. Przynajmniej do momentu, gdy Andrzej złapał mnie za głowę i docisnął ją do siebie. Jego penis…

Nareszcie lato. Słoneczko na niebie koloruje Twoje ciało na brązowy kolor. Można nosić na sobie mniej. Niestety wiąże się to też z tym, że gdy tylko pomyślisz o innym gorącym ciele przytulającym się do Ciebie ogarnia cię zniechęcenie. Ale spokojnie! Już przybywam z pomocą! No… może nie w dosłownym sensie, na trójkąty jeszcze się nie umawialiśmy 😛 Ale chętnie doradzę. Wspólna masturbacja Oboje jesteście napaleni. Chcecie poczuć przyjemność, odpłynąć na fali rozkoszy, ale nie rozpłynąć się podczas fali upałów? Na myśl o dotyku gorącego ciała zamiast robić się mokra między nogami robisz się mokra na całym ciele? Myślę, że wspólna masturbacja będzie tutaj idealnym rozwiązaniem. Wspólny pokaz:Usiądźcie naprzeciw siebie nago i zacznijcie się pieścić. Pokażcie swojemu partnerowi lub partnerce jak pieścicie się sami, co sprawia Wam największą przyjemność. Jednocześnie obserwowanie drugiej osoby podczas sprawiania przyjemności jeszcze mocniej Was podnieci, a przynajmniej ja tak mam 😉 Możecie też zrobić pokaz przed…

Pewnie wiele z Was marzyło o tym, żeby uprawiać seks na łące, na plaży podczas zachodu słońca czy nawet miała ochotę na szybki numerek w samochodzie, tu i teraz. Część z Was na pewno zrealizowała swoje marzenia. Ale dla wszystkich z Was przygotowałam poradnik jak się przygotować do seksu w plenerze, aby był on jak największą przyjemnością. Pogoda Nic tak nie popsuje nastroju jak nagłe załamanie pogody. No, chyba że jest to majowy deszczyk. Wtedy krople deszczu spływające po waszych nagich ciałach… och rozmarzyłam się. Jednak warto wiedzieć czy nie szykuje się niemiła niespodzianka. Co ze sobą zabrać Koc – bo chyba nie chcesz mieć pasku ani mrówek na cipce. A nawet dwa, żeby w razie co móc się jednym przykryć, żeby na pewno nikt nic nie widział. Żel intymny – czasami pomimo atmosfery ciężko się nakręcić wtedy żel będzie idealną pomocą. Jeśli planujecie igraszki w wodzie weźcie wodoodporny silikonowy…

Trochę wyszłam z wprawy w pisaniu, ale postaram się opowiedzieć wszystko tak jak było. Po ostrej nocy z Andrzejem przeleżałam kolejny dzień z rozłożonymi nogami. I nie, nie czekając na seks, a raczej na ukojenie. Andrzej jest całkiem dobrze wyposażony więc po ostrym seksie moja cipka jest po prostu obolała. Tak samo było i tym razem.Oczywiście Andrzej nie byłby sobą gdyby nie śmieszkował ze mnie gdy chodziłam jak kaczka. Ale jednocześnie widać było że jest z siebie zadowolony. Dopiero kolejnego dnia wybraliśmy się na spacer do lasu. Chciałam skorzystać z uroków życia w małym mieście. Życie w ciągłym pędzie i stresie nie wpływa dobrze ani na samopoczucie ani na libido. Potrzebowałam oderwania od zgiełku codzienności i odprężyć się wśród zieleni lasu. Po jakimś czasie odurzona wręcz zapachem lasu przytuliłam się do drzewa. Tu było tak spokojnie… Było… -do drzewa? Do mnie byś się przytuliła! – zaprotestował Andrzej Przytulił się do…

Hej, trochę mnie tu nie było. Trochę też się działo. Był mężczyzna, była kobieta, był romans. Aktualnie jest nowy mężczyzna. A co będzie…? Sami zobaczymy… Ale może od początku. Spędziłam u Andrzeja kilka nadprogramowych dni. Wbił mi do tej pustej głowy, że Brunet to przeszłość, było minęło, jeden z wielu i pewnie nie ostatni, który spróbuje się mną zabawić. Dzięki Andrzejowi doszłam do wniosku, że ja też tak potrafię, że umiem zabawić się facetem. Ale póki co mam wolne od dotychczasowego życia. Chciałam oderwać się od codzienności i spędzić trochę czasu z Andrzejem. Spacery do lasu nie raz zawierały w sobie nutkę szaleństwa i seksu. Szczerze polecam. Dopiero stojąc w rozkroku przytulona do drzewa i jednocześnie posuwana przez wspaniałego faceta czujesz prawdziwą więź z naturą 😀 Jeśli chcecie to opowiem. O czym będzie kolejny wpis? To już oddaję w Wasze ręce. Głosujcie!

W weekend byłam na Warmii w odwiedzinach u starego znajomego.

Część z Was może kojarzyć Andrzeja. Byłam u niego w odwiedzinach w lany poniedziałek.

Jako że droga jest już po remoncie i byłam sporo wcześniej postanowiłam wykorzystać ten czas i wybrać się na zakupy.