Gorące dni i gorące myśli. Żar leje się z nieba. Pierwsze o czym marzysz to wskoczenie do wanny pełnej lodu. Najlepiej nie sama tylko z jakimś przystojnym mężczyzną lub seksowną dziewczyną. Ale co zrobić, gdy nie masz ani wanny pełnej lodu ani drugiej osoby do zaspokojenia swoich rządy? Jak masturbować się w gorące dni? I znów biegnę jak Pamela ze słonecznego patrolu brzegiem morza, żeby Cię uratować… ok może nie mam tak wielkich cycków 😛 ale mam za to pomysły jak możesz zaspokoić się w upalne dni 😉 W wodzie/pod prysznicem Gdy wokół gorąc nie do zniesienia warto zamknąć się na dłuższą chwilę w łazience. Chłodna woda zdrowia doda… i nie tylko 😉 Jeżeli masz wannę napełnij ją letnią wodą. Podwodna masturbacja jest zupełnie inna niż taka typowa w łóżku. Warto też zabrać ze sobą wibrującego przyjaciela. Wibracje pod wodą rozchodzą się zupełnie inaczej.Tylko najpierw sprawdź, czy jest wodoodporny, chyba…

U Andrzeja spędziłam jeszcze kilka dni. To co się jeszcze z nim wyszalałam to moje. Ostatniego dnia dał mi największy wycisk. Wieczorem po kolacji wypiliśmy kilka drinków. Byłam już lekko wstawiona więc stwierdziłam, że czas do łóżka. Tym bardziej, że następnego dnia miałam pociąg do domu. Poszłam do sypialni. Zaraz za mną wszedł do niej Andrzej. Wiedziałam już co się święci. A przynajmniej miałam takie wrażenie. – uklęknij- Andrzej, jest późno, a ja jutro mam pociąg- klękaj! Nie miałam wyboru. Klęcząc wyciągnęłam z jego spodni jeszcze miękkiego penisa. Włożyłam go do ust i ssałam namiętnie, czując jak rośnie i wypełnia mi usta. Zajęłam się też jego klejnotami. Wiedziałam, że to lubi. Pieściłam je językiem obracając wokół nich. Znów wróciłam do jego męskości, wciskałam ją dość głęboko w usta. Alkohol rozluźnił hamulce i przesunął granice. Przynajmniej do momentu, gdy Andrzej złapał mnie za głowę i docisnął ją do siebie. Jego penis…

Nareszcie lato. Słoneczko na niebie koloruje Twoje ciało na brązowy kolor. Można nosić na sobie mniej. Niestety wiąże się to też z tym, że gdy tylko pomyślisz o innym gorącym ciele przytulającym się do Ciebie ogarnia cię zniechęcenie. Ale spokojnie! Już przybywam z pomocą! No… może nie w dosłownym sensie, na trójkąty jeszcze się nie umawialiśmy 😛 Ale chętnie doradzę. Wspólna masturbacja Oboje jesteście napaleni. Chcecie poczuć przyjemność, odpłynąć na fali rozkoszy, ale nie rozpłynąć się podczas fali upałów? Na myśl o dotyku gorącego ciała zamiast robić się mokra między nogami robisz się mokra na całym ciele? Myślę, że wspólna masturbacja będzie tutaj idealnym rozwiązaniem. Wspólny pokaz:Usiądźcie naprzeciw siebie nago i zacznijcie się pieścić. Pokażcie swojemu partnerowi lub partnerce jak pieścicie się sami, co sprawia Wam największą przyjemność. Jednocześnie obserwowanie drugiej osoby podczas sprawiania przyjemności jeszcze mocniej Was podnieci, a przynajmniej ja tak mam 😉 Możecie też zrobić pokaz przed…

Pewnie wiele z Was marzyło o tym, żeby uprawiać seks na łące, na plaży podczas zachodu słońca czy nawet miała ochotę na szybki numerek w samochodzie, tu i teraz. Część z Was na pewno zrealizowała swoje marzenia. Ale dla wszystkich z Was przygotowałam poradnik jak się przygotować do seksu w plenerze, aby był on jak największą przyjemnością. Pogoda Nic tak nie popsuje nastroju jak nagłe załamanie pogody. No, chyba że jest to majowy deszczyk. Wtedy krople deszczu spływające po waszych nagich ciałach… och rozmarzyłam się. Jednak warto wiedzieć czy nie szykuje się niemiła niespodzianka. Co ze sobą zabrać Koc – bo chyba nie chcesz mieć pasku ani mrówek na cipce. A nawet dwa, żeby w razie co móc się jednym przykryć, żeby na pewno nikt nic nie widział. Żel intymny – czasami pomimo atmosfery ciężko się nakręcić wtedy żel będzie idealną pomocą. Jeśli planujecie igraszki w wodzie weźcie wodoodporny silikonowy…

Trochę wyszłam z wprawy w pisaniu, ale postaram się opowiedzieć wszystko tak jak było. Po ostrej nocy z Andrzejem przeleżałam kolejny dzień z rozłożonymi nogami. I nie, nie czekając na seks, a raczej na ukojenie. Andrzej jest całkiem dobrze wyposażony więc po ostrym seksie moja cipka jest po prostu obolała. Tak samo było i tym razem.Oczywiście Andrzej nie byłby sobą gdyby nie śmieszkował ze mnie gdy chodziłam jak kaczka. Ale jednocześnie widać było że jest z siebie zadowolony. Dopiero kolejnego dnia wybraliśmy się na spacer do lasu. Chciałam skorzystać z uroków życia w małym mieście. Życie w ciągłym pędzie i stresie nie wpływa dobrze ani na samopoczucie ani na libido. Potrzebowałam oderwania od zgiełku codzienności i odprężyć się wśród zieleni lasu. Po jakimś czasie odurzona wręcz zapachem lasu przytuliłam się do drzewa. Tu było tak spokojnie… Było… -do drzewa? Do mnie byś się przytuliła! – zaprotestował Andrzej Przytulił się do…

Hej, trochę mnie tu nie było. Trochę też się działo. Był mężczyzna, była kobieta, był romans. Aktualnie jest nowy mężczyzna. A co będzie…? Sami zobaczymy… Ale może od początku. Spędziłam u Andrzeja kilka nadprogramowych dni. Wbił mi do tej pustej głowy, że Brunet to przeszłość, było minęło, jeden z wielu i pewnie nie ostatni, który spróbuje się mną zabawić. Dzięki Andrzejowi doszłam do wniosku, że ja też tak potrafię, że umiem zabawić się facetem. Ale póki co mam wolne od dotychczasowego życia. Chciałam oderwać się od codzienności i spędzić trochę czasu z Andrzejem. Spacery do lasu nie raz zawierały w sobie nutkę szaleństwa i seksu. Szczerze polecam. Dopiero stojąc w rozkroku przytulona do drzewa i jednocześnie posuwana przez wspaniałego faceta czujesz prawdziwą więź z naturą 😀 Jeśli chcecie to opowiem. O czym będzie kolejny wpis? To już oddaję w Wasze ręce. Głosujcie!

W weekend byłam na Warmii w odwiedzinach u starego znajomego.

Część z Was może kojarzyć Andrzeja. Byłam u niego w odwiedzinach w lany poniedziałek.

Jako że droga jest już po remoncie i byłam sporo wcześniej postanowiłam wykorzystać ten czas i wybrać się na zakupy.

Z decyzją co dalej z brunetem postanowiłam trochę poczekać. Dałam sobie czas na przemyślenie. Zjeść ciastko, mieć ciastko czy może jednak zostawić je? Miałam ochotę jeszcze się nim zabawić na koniec. Może tym razem nie z nim, a nim. Pokazać mu, że tak się nie traktuje kobiet. Zaczęłam kombinować jak mu tu dokopać? Hmm może doprowadzić go do granicy orgazmu i zostawić? Tydzień później sprawa rozwiązała się sama. Poszłam do centrum handlowego po bieliznę na noc, podczas której go uwiodę. Wchodzę do Intimissimi i… nie zgadniecie kogo tam zobaczyłam. Przy zestawach ze skąpą bielizną stoi nasz Pan Brunet z czarnym zestawem w rękach. Pierwsza myśl: chce odkupić swoją winę i kupić mi coś ładnego. Jednak szybko czar prysł gdy tenże właśnie zestaw zaczął pokazywać dziewczynie stojącej obok. Tak, pomagała mu go wybrać. Ale dla siebie. Nie zrobiłam mu awantury. Nie krzyczałam na niego. Za bardzo lubię ten sklep. Przeszłam tylko…

Pan Brunet zaprosił mnie na kolację. Miał ją ugotować sam. Zgodziłam się. Trochę denerwowałam się tym jak to wszystko będzie wyglądało. Ale stwierdziłam: raz kozie śmierć, trzeba korzystać z życia… dlatego włożyłam do torebki gaz pieprzowy. Najwyżej będzie miał pikantnie ale nie w taki sposób jakby chciał. Gdy nadszedł piątek wieczór odpowiednio się odwaliłam. Ładna koronkowa bielizna, pończochy, Sukienka z talią i mocniejszy niż zwykle makijaż. Najważniejsze to czuć się jak milion dolców! Na miejscu zastałam ładnie nakryty stół, świece i jego. Standardowo ładnie wyprasowana koszula, rozpięta pod szyją i wypchana mięśniami. Nadał by się na danie główne. ? Przy jedzeniu wydało się, że to nie on gotował. Gdy dopytywał się zdziwiony skąd wiedziałam pokazałam mu leżącą na kanapie ulotkę z firmy cateringowej. Okazało się, że z gotowania to on potrafi zrobić jajecznicę… także ten… no… Gdy przyszło do deseru zaczęłam bawić się kusząco kremem muskając łyżeczkę czubkiem języka i…

Naszego Pana Bruneta (niech tak zostanie, nie będę podawała imienia) spotkałam potem jeszcze parę razy. Raz zaprosił mnie na spacer. Tym razem przy pożegnaniu był grzeczny. Ja… nie koniecznie 😉 Postanowiłam trochę się na nim odegrać. Przed spacerem specjalnie założyłam bardziej obcisłą bluzkę w którem mój biust wydawał się przynajmniej o rozmiar większy, a do tego rozpięłam o jeden guzik więcej. Gdy stawałam przed nim biedny nie mógł się skupić i czasami plątał się w tym co mówi. Wyglądał wtedy bardzo zabawnie 😀 Podczas spaceru dość często musiałam poprawić sobie paski przy bucie bo coś mnie uwierało. Co z tego że przy szpilkach nie było pasków, on tego nie zauważył 😛 Ja podczas tego nie omieszkałam odpowiednio wypiąć pupy w obcisłych spodniach. Widziałam jak jego męskość rozpycha mu spodnie dzięki moim zabiegom. Czułam wtedy dziką satysfakcję z tego, że jest tak blisko mnie a jednocześnie nie może nic zrobić… chociaż…