Z decyzją co dalej z brunetem postanowiłam trochę poczekać. Dałam sobie czas na przemyślenie. Zjeść ciastko, mieć ciastko czy może jednak zostawić je? Miałam ochotę jeszcze się nim zabawić na koniec. Może tym razem nie ...
Pan Brunet zaprosił mnie na kolację. Miał ją ugotować sam. Zgodziłam się. Trochę denerwowałam się tym jak to wszystko będzie wyglądało. Ale stwierdziłam: raz kozie śmierć, trzeba korzystać z życia… dlatego włożyłam do torebki gaz ...
Naszego Pana Bruneta (niech tak zostanie, nie będę podawała imienia) spotkałam potem jeszcze parę razy. Raz zaprosił mnie na spacer. Tym razem przy pożegnaniu był grzeczny. Ja… nie koniecznie 😉 Postanowiłam trochę się na nim ...
Ciężki dzień… Wrzucam coś na poprawę humoru 😉 Który Wam się podoba? Ja jakoś nie mogę się zdecydować…