Ładowanie

Wyszukaj

B swish bcute Classic – recenzja miniwibratora

B swish Bcute Classic dostałam od przyjaciela pod choinkę. razem z korkiem analnym i bransoletką.  Kto obserwuje mojego Instagrama ten może pamięta.
Turkusowe maleństwo, które pozwoliło mi cieszyć się niejednym orgazmem.
 
 
Ktoś powie, że on jest za mały. Obstawiam, że to będzie mężczyzna. Bo większość kobiet wie, że nie liczy się rozmiar, a to jakie dostarcza orgazmy😉 Ten wibratorek jest niewiele większy od baterii paluszka, którym jest zasilany, bo ma ok 7 cm. Posiada 5 rodzajów wibracji z czego 3 pierwsze to zmiana intensywności a 2 kolejne to rytmy i obstawiam, że większość z nas i tak będzie korzystała z tych trzech pierwszych. Poza tym idealnie znika w kosmetyczne zaraz obok szminki czy błyszczyka.
 
 
Zrobiony jest z plastiku, a większa jego część pokryta jest przyjemnym w dotyku silikonem. Takim wiecie, aksamitnym. Kurczę no nie opiszę Wam tego, musicie same dotknąć.
Dla mnie ważne jest też to, że jest wodoodporny i niezbyt głośny. Dlatego równie dobrze sprawuje się w wannie podczas długiego wieczoru jak i w firmowej toalecie podczas szybkich pieszczot😉
 
Z tego co widziałam w sklepach są też siostrzane wersje: pearl formie bałwanka i curve z zagiętą końcówką. Ten drugi pewnie sprawdzi się do punktu G albo lepszego pieszczenia łechtaczki.
Jak dla mnie mój sprawdza się idealnie.
 
Poza tym za kwotę 67 zł ciężko będzie znaleźć coś lepszego. Według mnie warto odmówić sobie 3 kaw i dostarczyć w zamian kilkudziesięciu orgazmów😉

Pomóż mi wybrać filmy i wypełnij anonimową ankietę!

Ankieta
No votes yet.
Please wait...
Poprzedni
Następny

Zostaw komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Next Up