Tag

Brunet

Browsing

Z decyzją co dalej z brunetem postanowiłam trochę poczekać. Dałam sobie czas na przemyślenie. Zjeść ciastko, mieć ciastko czy może jednak zostawić je? Miałam ochotę jeszcze się nim zabawić na koniec. Może tym razem nie z nim, a nim. Pokazać mu, że tak się nie traktuje kobiet. Zaczęłam kombinować jak mu tu dokopać? Hmm może doprowadzić go do granicy orgazmu i zostawić? Tydzień później sprawa rozwiązała się sama. Poszłam do centrum handlowego po bieliznę na noc, podczas której go uwiodę. Wchodzę do Intimissimi i… nie zgadniecie kogo tam zobaczyłam. Przy zestawach ze skąpą bielizną stoi nasz Pan Brunet z czarnym zestawem w rękach. Pierwsza myśl: chce odkupić swoją winę i kupić mi coś ładnego. Jednak szybko czar prysł gdy tenże właśnie zestaw zaczął pokazywać dziewczynie stojącej obok. Tak, pomagała mu go wybrać. Ale dla siebie. Nie zrobiłam mu awantury. Nie krzyczałam na niego. Za bardzo lubię ten sklep. Przeszłam tylko…

Pan Brunet zaprosił mnie na kolację. Miał ją ugotować sam. Zgodziłam się. Trochę denerwowałam się tym jak to wszystko będzie wyglądało. Ale stwierdziłam: raz kozie śmierć, trzeba korzystać z życia… dlatego włożyłam do torebki gaz pieprzowy. Najwyżej będzie miał pikantnie ale nie w taki sposób jakby chciał. Gdy nadszedł piątek wieczór odpowiednio się odwaliłam. Ładna koronkowa bielizna, pończochy, Sukienka z talią i mocniejszy niż zwykle makijaż. Najważniejsze to czuć się jak milion dolców! Na miejscu zastałam ładnie nakryty stół, świece i jego. Standardowo ładnie wyprasowana koszula, rozpięta pod szyją i wypchana mięśniami. Nadał by się na danie główne. ? Przy jedzeniu wydało się, że to nie on gotował. Gdy dopytywał się zdziwiony skąd wiedziałam pokazałam mu leżącą na kanapie ulotkę z firmy cateringowej. Okazało się, że z gotowania to on potrafi zrobić jajecznicę… także ten… no… Gdy przyszło do deseru zaczęłam bawić się kusząco kremem muskając łyżeczkę czubkiem języka i…

Naszego Pana Bruneta (niech tak zostanie, nie będę podawała imienia) spotkałam potem jeszcze parę razy. Raz zaprosił mnie na spacer. Tym razem przy pożegnaniu był grzeczny. Ja… nie koniecznie 😉 Postanowiłam trochę się na nim odegrać. Przed spacerem specjalnie założyłam bardziej obcisłą bluzkę w którem mój biust wydawał się przynajmniej o rozmiar większy, a do tego rozpięłam o jeden guzik więcej. Gdy stawałam przed nim biedny nie mógł się skupić i czasami plątał się w tym co mówi. Wyglądał wtedy bardzo zabawnie 😀 Podczas spaceru dość często musiałam poprawić sobie paski przy bucie bo coś mnie uwierało. Co z tego że przy szpilkach nie było pasków, on tego nie zauważył 😛 Ja podczas tego nie omieszkałam odpowiednio wypiąć pupy w obcisłych spodniach. Widziałam jak jego męskość rozpycha mu spodnie dzięki moim zabiegom. Czułam wtedy dziką satysfakcję z tego, że jest tak blisko mnie a jednocześnie nie może nic zrobić… chociaż…