Dziś krótko bo jeszcze kac mi nie minął. Wczoraj Anka i Gośka wyciągnęły mnie na dzień kobiet do pubu. Jako, że wszystkie trzy jesteśmy singielkami to i tak nie miałyśmy z kim spędzić wieczoru. Krótko mówiąc było duuużo alkoholu, śmiechu i rozmów. Nie wiedziałam, że Anka tak dobrze całuje…

Dzień wolny w tygodniu to dobra rzecz. Zawsze można przejść się na zakupy i nie przepychać przez tłumy ludzi. Wykorzystałam to i z samego rana (czytaj o 10) pojechałam do Factory w Annopolu z misją upolowania jakichś ciuchów. Na początek Reseved. Pustki jakby wcześniej ogłosili promocję w innym sklepie. Miałam praktycznie wszystko dla siebie. Wyszperałam sobie kilka koszulek i sprężystym krokiem pomaszerowałam do przymierzalni. W jednej wyglądałam jak w worku na ziemniaki, w drugiej cycki wręcz wychodziły mi dekoltem (a wbrew pozorom nie mam dużych). Moją uwagę zwróciło jednak rytmiczne szuranie i płytki oddech. Pewnie jakaś parka przyszła sobie zaszaleć w przymierzalni 😀 Starałam się to zignorować i udawać, że nic nie słyszę. Zebrałam rzeczy i wyszłam z przebieralni. Jednak moja ciekawość mnie zżerała… Ekspedientka akurat coś układała więc schyliłam się zaglądając pod zasłonę czy miałam rację. Ok, połowiczny sukces. To wcale nie była para uprawiająca seks… Zobaczyłam, tylko damskie nogi i majtki i leginsy zsunięte do…

A jednak. Nie wytrzymałam. W głowie wciąż krążyły mi podniecające obrazy. Moje myśli był odległe od tego co robiłam. Musiałam ugasić żar pomiędzy moimi nogami. Poszłam do najbardziej oddalonej toalety od biura. Zamknęłam się w jednej z kabin i zsunęłam spodnie. Majtki były praktycznie przemoczone. Pozbyłam się też ich. Na szczęście na czarnych spodniach nie widać było że wszystko było mokre. Gdy dotknęłam spragnionej cipki westchnęłam. Przesuwałam palcami pomiędzy mokrymi płatkami starając się stłumić oddech i powstrzymać westchnienia. Wiedziałam, że nie mogę pozwolić sobie na dłuższą zabawę dlatego od razu zaczęłam robić kółeczka wokół łechtaczki. Czułam jak wypływa ze mnie jeszcze więcej soków. Cipka była tak wrażliwa, że nie musiałam długo czekać. Przyszedł. Upragniony orgazm. Zakryłam usta żeby nie wydać z siebie żadnego dźwięku. Na szczęście nikogo nie było. Odpoczęłam, ogarnęłam się i wróciłam do swojego biurka. Spokojniejsza i zadowolona. 🙂

Kurcze kolejny dzień który mogę określić jednym słowem: “mokro”. Od rana nie mogę się skupić. Za oknem zimno, mokro i śnieg. A między moimi nogami gorąco i mokro. Jak tak dalej pójdzie to skończy się palcówką w firmowej toalecie.

Tym razem postanowiłam podzielić się z Wami jednym ze sposobów masturbacji. Kiedyś gdy jeszcze nie mogłam sobie pozwolić na kupno żadnej zabawki a bardzo chciałam poczuć jak to jest pieścić się czymś co wibruje. Poszukałam w sieci i wpadłam na genialne zastępstwo dla wibratora. Szczoteczka elektryczna do zębów! To jest genialny i wielofunkcyjny wynalazek 😀 Ktoś może powiedzieć, że to niehigieniczne. Ok ale kto powiedział, że do mycia zębów muszę używać tej samej końcówki? Do pieszczot używam tej najbardziej miękkiej żeby nie podrażnić myszki. Szczerze mówiąc do dziś zdarza mi się jej używać gdy gdzieś wyjeżdżam. Przecież zwykła szczoteczka w bagażu nikogo nie zdziwi. A brzęczenie w łazience? Przecież ja tylko “bardzo dokładnie myję zęby” 😛 Jak to robić? Można powiedzieć: zwyczajnie – włączasz i przykładasz. A dokładniej? W szczoteczce miejscem które sprawi Ci najwięcej przyjemności jest wibrująca końcówka. Spokojnie ona się nie kręci i nic ci nie wkręci 😛 Porusza…