W weekend byłam na Warmii w odwiedzinach u starego znajomego.

Część z Was może kojarzyć Andrzeja. Byłam u niego w odwiedzinach w lany poniedziałek.

Jako że droga jest już po remoncie i byłam sporo wcześniej postanowiłam wykorzystać ten czas i wybrać się na zakupy.

Udało mi się upolować całkiem zgrabną czarną koronkową bieliznę Obsessive.

Niestety zakładałam ją w mało komfortowych warunkach. Toalety centrum handlowego nie grzeszą przestronnością…

W tym momencie nie za długa spódniczka po raz pierwszy tego dnia ułatwiła mi zadanie ?

O odpowiedniej porze pojechałam do domu Andrzeja. Tuż przed wejściem podciągnęłam spódniczkę do góry. Miałam już w głowie niecny plan. Uwiodę go po swojemu.

Gdy już się trochę rozgościłam okazało się, że kolacja była jeszcze w proszku. No… może niedosłownie, ale sporo jeszcze trzeba było przygotować.

Podczas obierania warzyw droczyłam się z nim. Podczas mycia ogórka wykonywałam posuwiste ruchy ręką i patrzyłam na niego przymrużonymi oczami. Nie dał się sprowokować.

Ale za to podczas obierania marchewki ukształtował ją tak żeby przypominała penisa i wyciągnął ją w moim kierunku z szyderczym uśmiechem:

  • Łap nowy gadżet!
  • Pff nic nowego

Przyznam, że szczęka mu trochę opadła 😀

Gdy tylko miałam okazję starałam schylać się tak żeby krótka spódniczka odsłaniała moją pupę.

Z każdą minutą coraz bardziej chciałam, żeby nadszedł już ten moment, żeby ściągnął moje wilgotne już majtki i zerżnął mnie na blacie. Albo żeby nawet już użył tej marchewki. Cokolwiek…

Niestety moje zaloty nic nie zmieniły. Był twardy, ale nie tak jak chciałam.

Powoli zaczynałam wątpić czy w ogóle ma na mnie ochotę. Czy cokolwiek dziś się wydarzy.

Gdy po kolacji zaproponował wspólne oglądanie filmu i okazało się, że to wcale nie jest porno byłam już pewna, że moje żądze nie zostaną zaspokojone.

Do filmu przyniósł wino. Przyznam, że tym razem mu się udało. Chociaż było mocniejsze niż zwykle.

Po 2 kieliszku zaczęło mi szumieć w głowie.

Przy trzecim zaczęłam czuć, że jestem już całkiem wstawiona czego nie omieszkałam mu powiedzieć.

  • Tak miało być
  • Co Ty masz na myśli?
  • Nie będziesz się opierała
  • Będę! – ale o ścianę…
  • Chodź

Co on u licha wymyślił? Zaprowadził mnie do sypialni i rzucił na łóżko. Świat delikatnie wirował.

Andrzej zaczął mnie całować, schodził coraz niżej po szyi jednocześnie rozpinając moją bluzkę. Co chwila pozbywał się kolejnej części garderoby tak że zostałam w samej bieliźnie.

  • Bardzo ładna bielizna. Nowa.
  • Skąd wiesz
  • Bo zapomniałaś odkleić ceny
  • (Facepalm)
  • Ale dziś nie będzie potrzebna

Pozbył się czarnych skrawków materiału zakrywających moje najintymniejsze miejsca i…zniknął…

Moja głowa była zbyt ciężka, żeby spojrzeć gdzie poszedł. Alkohol robił swoje.

Po chwili wrócił, wyciągnął moje ręce do góry i przywiązał je paskiem do ramy łóżka.

  • Mówiłem, że nie będziesz mogła się opierać
  • Fakt

Dopiero teraz dostrzegłam, że i on jest już nagi. Przylgnął do mnie torsem i znów zaczął całować. Wpijał się w moje usta i schodził niżej całując piersi, przygryzając sutki, całując pępek. Czułam, jak świat zaczyna wirować coraz mocniej, gdy schodził coraz niżej.

Gdy tylko dotarł do mojego znów mokrego łona westchnęłam przeciągle. Tak bardzo mi tego było trzeba, czułości…

Jego język poruszał się pomiędzy wargami, czułam jego ciepło co w połączeniu z przywiązanymi dłońmi doprowadzało mnie do szaleństwa.

Chciałam przycisnąć jego głowę do swojej cipki.

  • Wejdź we mnie, błagam
  • Przyjdzie na to pora, a teraz bądź grzeczna

W tym momencie na mojej małej wylądował klaps. Tego się nie spodziewałam. Otrzeźwiło mnie to trochę.

Poczułam jak jego penis przesuwa się pomiędzy moimi wargami w górę i w dół. Drażnił się zemną.

Nagle wbił się i zaczął wypełniać moje wnętrze. Czułam każdy jego centymetr. Poruszał się powoli. Tego mi było trzeba. Cieszyłam się każdym jego ruchem. Unosiłam biodra do góry, żeby czuć go jeszcze mocniej.

Po chwili przekręcił mnie na czworaka nie odpinając rąk. Były już trochę odrętwiałe, ale nie miało to dla mnie znaczenia. Liczyło się to co on ze mną robił.

Rozsunął moje nogi i zaczął mnie wypełniać. W tej pozycji czułam go jeszcze mocniej i głębiej. Wbijał się we mnie coraz szybciej obijając o pośladki. Czułam jak moje soki spływają po udach. Nie kontrolowałam się, piszczałam z każdym jego pchnięciem. Chciałam mocniej, głębiej, więcej!

Po chwili on zamarł, a ja poczułam ciepło w swoim wnętrzu. Czułam jak pompuje we mnie swoje soki… ale było mi mało.

  • Jeszcze… westchnęłam

Po chwili maszyna znów ruszyła, nie wysuwając się ze mnie znów jego tłok poruszał się w moim wnętrzu, a mój świat wirował.

Tego mi było trzeba. Jeszcze kilku mocnych pchnięć… Opadłam na łóżko bez sił.

Miałam mroczki przed oczami. Poczułam tylko, że moje ręce znów są wolne.

Odpłynęłam…

Obudziłam się dopiero następnego dnia. Spał obok mnie. Gdy rozbudziłam się wystarczająco poszłam do łazienki. Moje nogi wciąż nie były w pełni sił. Miałam jeszcze resztki śladów na rękach po pasku, a moja mała jeszcze czuła nocne szaleństwa.

Dopiero prysznic postawił mnie do pionu.

Po śniadaniu wybraliśmy się na spacer po lesie. W ramach ochłody po gorącej nocy 😉

No votes yet.
Please wait...
Author

Write A Comment